
Gdy samuraj strzela z łuku, staje się łukiem
Pan Waldemar reprezentuje zawód, który wydawał mi się wymarły, mianowicie zduństwo, czyli sztukę budowania i naprawiania pieców i kominków. W dobie nowych technologii okazuje się, że nadal są w Polsce (i nie tylko) ludzie, którzy wolą tradycyjne metody ogrzewania i gotowania z wykorzystaniem pieców kaflowych, które nomen omen są zdecydowanie bardziej wydajne niż klasyczne piecyki na gaz, można się uniezależnić energetycznie i przy okazji zaoszczędzić pieniądze.
Spotkaliśmy się z Panem Waldemarem Miłkiem u jednego z jego klientów w wielkopolskiej wsi, ale jeżeli będziecie chcieli złapać Pana Waldka o dowolnej porze, to mapa w rękę i w Polskę!
Telefony się urywają, talent Pana Waldemara sprawia, że wpadają kolejne zlecenia na terenie całej Polski i – już za młodu Pan Waldemar miał misję zwiedzenia świata, do czego wykorzystywał autostop. Dzisiaj jest wziętym zdunem, który zaraża pasją kolejne pokolenia.
Niezwykła pasja, talent, głód wiedzy (jak sam na siebie mówi – „Gąbka z opóźnionym zapłonem”) – to przygoda i inspiracja, którą warto przeżyć.
Zapraszamy do oglądania i komentowania

